![]() ![]() ![]()
|
||
![]() DLA TAXI ![]() 1 2 3 4 ![]() Orange PlusGSM EraGSM ![]() sklepy monopolowe
|
wroclawianie.info > teksty O głupku i jego gazecie Wyobraźmy sobie człowieka, który nie ma pojęcia o bożym świecie. Jest tak nieprzyzwoicie głupi, że idąc ulicą zatrzymuje się codziennie przy kiosku, aby kupić gazetę .Głupkowi gazeta nie potrzebna, ale głupek przecież nie wie, że jest głupi więc nie wie też tego, że codziennie kupowana gazeta do niczego mu nie posłuży. Kupił - jak codzień - i czyta. Z kolumn tekstu cieknie krew, lecą cegły, giną ludzie, a jęki dobijanych zagłusza płacz gwałconych kobiet. Ot, co - realia polskich stadionów według gazety zakupionej przez głupka. Głupek wierzy w to co czyta, bo jak każdy głupek jest zbyt głupi, żeby pomyśleć i zadać sobie pytanie czy to co czyta odpowiada rzeczywistości. Z resztą trudno powiedzieć nawet co dla głupka jest rzeczywistością. Zepewne jest nią to co wyczytał w gazecie. Głupek nie posiada zdolności krytycznego myślenia, bo głupek nie myśli. Nie myśli i nie analizuje. Przyjmuje więc za pewnik to co wyczytał. Głupka charakteryzuje również i to, że przekonany jest o swoich wyjątkowo szerokich horyzontach. Jest głupi więc nie wie, że jego wyjątkowo wąskie horyzonty są wąskie a nie szerokie. Gdyby głupek miał tego świadomość nie byłby głupkiem. A przecież jest nim. Przkonany więc o swojej wiedzy głupek chętnie zabiera głos. Przkonany więc o swojej wiedzy głupek chętnie zabiera głos. Na przykład zapytany przez ankietera odpowiada z pewnością siebie i swojej wiedzy. Mówi więc o tym, że na stadionach cieknie krew, że lecą cegły, że giną ludzie, że jęki dobijanych zagłusza płacz gwałconych kobiet. Ankieter zaś przekazuje odpowiedzi głupka do swojej redakcji, a ta drukuje je w jutrzejszym numerze gazety. Tej samej gazety, którą codziennie kupuje głupek. Jutro przeczyta więc, że w opinii publicznej wszystkich głupków, na stadionie cieknie krew, lecą cegły, giną ludzie, a jęki dobijanych zagłusza płacz gwałconych kobiet. Na sąsiednich ulicach też są głupcy, też są kioski, a w kioskach gazety, które głupcy zakupią. Nie brak też na sąsiednich ulicach ankieterów, którym chętnie głupcy udzielają wylewnie odpowiedzi. Wszystko się więc miesza - wszystko prócz gazety, bo ta jest ciągle jedna i ta sama - tak samo jak głupota głupków. Nie ma większej perfidii niż puszczanie wyjątkowo śmierdzących bąków i jednoczesne rozpoczynanie debaty na temat problemu smrodu. Od jakiegoś czasu jedna z redakcji prasowych usilnie stara się na swoich łamach zachęcić czytelników do publicznego zabrania głosu. Dysputa ma dotyczyć problemów piłkarskiego światka w naszym mieście. Jednym słowem tęgie głowy zza redakcyjnych biurek chcą dowiedzieć się od czytelników dlaczego w tak dużym mieście tak mało osób odwiedza piłkarski stadion. Krótka przypowiastka o głupku i gazecie ma tu jak najbardziej zastosowanie. Otóż z lubością owa gazeta kreuje od lat obraz stadionów jako aren walk na wpół dzikich ludzi. Kreuje tą wizję odbiorcom, którzy w większości na stadionie nie byli. Mają oni więc obraz stadionu na podobieństwo krwawych relacji z gazety. Nic więc dziwnego, że nie chcą iść na pewną śmierć. Ktoś mający odrobinę zdrowego rozsądku zapyta zapewne czy w takim razie nigdy nie dochodzi do batalistycznych scen na sportowych arenach. Owszem dochodzi - czasem. Tak samo jak czasem w naszym życiu pojawia się sraczka, smród wspomnianego bąka albo cokolwiek innego równie niemiłego. Byłoby jednak objawem obsesji albo paranoi mówienie, że nasze życie składa się jedynie z wspomnianej sraczki albo smordu bąka. Stosunek występowania tych przykrych zjawisk do długości całego życia jest tak niewspółmiernie mały, że jeżeli mielibyśmy kilkoma słowami scharakteryzować całe nasze życie z pewnością nie wspomnielibyśmy o nich. |
![]() ![]() ![]()
|