![]() ![]() ![]() |
||
![]() DLA TAXI ![]() 1 2 3 4 5 6 ![]() Orange PlusGSM EraGSM ![]() sklepy monopolowe
|
wroclawianie.info > teksty redakcja : Pamiętasz kiedy pierwszy raz pomyślałeś o zrobieniu sobie tatuażu ? Adam Grabek :W tym roku mija mniej więcej 13 lat od mojego pierwszego kontaktu z tatuażem. Dokładnej daty z racji czasu sobie nie przypominam, pamiętam za to ile miałem lat, była to siódma klasa szkoły podstawowej - bardzo burzliwy okres mojego życia. Były to czasy młodzieńczego buntu, panował wtedy trend bycia kimś innym, chodziło przede wszystkim o to, żeby wybić się z tłumu już "starszych" nastolatków. No baaa.... 7 klasa to robiło wrażenie - już niedługo ósma i koniec męczarni! hihi. Wiele się wtedy działo, oj wiele: pierwsze miłości (jak na tamte czasy "bardzo poważne"), związki często z osobami, których z perspektywy czasu nie chcielibyśmy znać z uwagi na to, jakie już wtedy były. Ale serce nie sługa, a i uroda nie idzie z mądrością w parze - tak to czasem bywa u płci pięknej (nie urażając żadnej z Was;), bo co mogła mieć w głowie rok starsza dziewczyna ode mnie mając lat 15...? hehe. No właśnie: NIE WIELE...(Ale urodę miała, a to się dla mnie wtedy bardzo liczyło, może nawet za bardzo jak teraz na to patrzę). Łatwo jest jednak mi tak mówić dopiero teraz, z perspektywy czasu, gdyż nie jesteśmy w takim wieku jeszcze jakoś ani źli ani dobrzy z natury, to otoczenie nas kształtuje a to, co zakazane lepiej smakuje. Imienia mojej ówczesnej miłości raczej nie będę przytaczał, bardziej skupił bym się na jej życiu. Owa panna ma brata dużo starszego. Jako że w tamtych czasach, gdzie ciężko było o cokolwiek, ludzie starali się na różne sposoby poprawić swój poziom życia. Niestety brat jej wybrał ten najgorszy sposób doprowadzając się do skrajności, jaką jest według mnie więzienie (nigdy nie byłem i wystrzegam się tego jak ognia), ale pociągnął za sobą i swoją siostrę - miłość mojego życia. Gdy wyszła z poprawczaka... tu już chyba nie trzeba wielkiej filozofii, żeby się domyślić - była "nacechowana". Mówię tak dlatego, że metody, jakimi powstają te tatuaże przypominają raczej szpital na froncie, a nie dzisiejszy poziom studiów tatuażu, który tak naprawdę też w niektórych przypadkach odbiega od norm zdrowego rozsądku. Wtedy to właśnie dalej pałając do Niej wielkim uczuciem, zapragnąłem też mieć coś na własnym ciele. Pierwsze próby jak wiadomo zakończone były nijakimi sukcesami. Większość to zoo - jak mawiają znajomi odnośnie tego co mam na ciele. Nikt jednak nie powie mi, że źle robiłem, nie mam przynajmniej wrogów, którzy rozpowiadają że nie umiem robić tatuaży. Bo najgorsze lata i praktykę mam właśnie na własnej ręce. Czasy, w jakich przyszło mi obcować z tatuażem były podobne do czasów Grzesia Małka pomimo, że zacząłem parę lat później. Mogę tu jak on tylko nadmienić, że z prawdziwym kunsztem tatuatorów faktycznie można się było tylko spotkać w kolorowych czasopismach o tej tematyce za naszą zachodnią granicą, ponieważ tam moda na tego typu ozdoby była już w pełni rozwinięta, ale nadal jak u nas owiana niemal religijnym obrzędem. redakcja : A jak Ty podchodzisz do tatuowania innych ? Adam Grabek : Wykonywanie tatuażu dla mnie to jak swoistego rodzaju msza, przed którą nie tylko trzeba się przygotować sprzętowo ale i mentalnie, uczuciowo. Zmęczony i zestresowany tatuator to samo uczucie przeleje na ciało. Potrzeba pełnej koncentracji i wielkiego wysiłku by nie zaszkodzić, a przelać piękno na ciało kogoś, kto przyszedł do nas w dobrej wierze i z wielkimi nadziejami na posiadanie dzieła sztuki, a nie paru linii wydanych z siebie pod wpływem chwilowych nerwów. Ja osobiście podczas tatuowania wchodzę w pewnego rodzaju trans, nijak nie przeszkadzałaby mi nawet impreza typu may-day w trakcie której bym tatuował. Wyłączam się kompletnie i robię to, co kocham. Niech nikt nie myśli, że to jest przyjemność. Z racji tego, że dość dużo i w długie trasy jeździłem samochodami, to mogę porównać 2-godzinną pracę nad tatuażem do przejechania autem około 1500 km. Jednostajna pozycja ciała i pełne skupienie z uwagi na wszelkie nieprzewidziane ruchy tatuowanego klienta takie jak: kichnięcie, kaszel, oddech, skok mięśni gdy igła dotknie nerwu będącego blisko powierzchni skóry - to wszystko zbiera się właśnie na koncentrację, jakiej wymaga ta praca. Jest to piękne zajęcie, w moim przypadku miłość, ale jak mówię - bardzo trudna i ciężka praca. Tu też nie ma co się dziwić wysokim kosztom za zrobienie tatuażu. redakcja : Prócz robienia tatuaży robisz też maszynki do ich wykonywania. Adam Grabek : Drugą też istotną sprawą jest sprzęt do tatuowania. W czasach gdy ja zaczynałem nie był on tani, średnio za podstawowy zestaw można było kupić samochód. Nie jakiś tam znowu pierwszoligowej marki, ale zawsze to jednak auto. Poza tym wydaje się to takie latwe - pójść i kupić, tylko gdzie? Nie było wtedy to tak prostą sztuką jak dziś siąść na necie, zajrzeć na aukcje i kupić co się podoba i w dodatku bardzo dobrej jakości - choć nie mało jest dziś oszustów sprzedających używane maszyny jako nowe. Wracając jednak do czasów moich początków - nie było szans na zakupienie takiej maszyny. Owszem, moja mama już po paru latach skrytego tatuowania hihi powiedziała: nie rób tego tak z przyczjaki w niewiadomo jakich warunkach, bo sobie tylko krzywdę możesz zrobić. Dostałem więc przyzwolenie na tatuowanie siebie i innych. Tu też pojawiła się potrzeba sprzętu, na który chciała mi mama wyłożyć pieniążki. Jednak gdy tak jeździliśmy oglądać może z trzy razy sprzęt (oczywiście używany), doszedłem do prostego wniosku - nie wiem jak to wyczyścić, a nie chcę zarażać ludzi czymś, co nie wiem jak było używane i jak o to dbano, dlatego nie mam zamiaru tego kupować. Czułem, że to nie to czego oczekuje od swojego sprzętu, wiadomo - co nowe to nowe. Parę ładnych lat minęło już od tamtego czasu, ale czasu bardzo cennego, bogatego w doświadczenie i wiele cennych rad od najlepszych w Polsce i świetnych tatuatorów, którzy obeznani ze sprzętem, dzięki mojej determinacji i zaangażowaniu pomogli mi stworzyć własny sprzęt. Oczywiście nie była to wydumana w domu i sklecona własnymi siłami maszyna, a tylko mój pomysł na ramę oparty na sprzęcie o światowych wymiarach, zrobionym przez firmy, które zajmują się profesjonalnie obróbką stali. Takim sposobem maszyna po maszynie powstawało ich coraz więcej. Dziś sprzedaję sprzęt, w moim mniemaniu bardzo dobrej klasy, na całą Polskę jak i do krajów Unii Europejskiej. To, jak wygląda obecnie mój sprzęt po wielu ewolucjach kształtu ram i udoskonaleniach, jakie wprowadzałem dzięki podpowiedziom klientów, można zobaczyć na mojej stronie internetowej: www.ta2.pl , na którą serdecznie zapraszam wszystkich chcących kupić wysokiej jakości sprzęt w rozsądnej cenie. Opowiedziałem o tym dlatego, że wiem jak ciężko mi było i jaką przeszkodę w moim rozwoju w dziedzinie tatuażu stanowiły właśnie wysokie ceny. Dlatego też postanowiłem sobie kiedyś, o czym już może niektórzy słyszeli, że będę robił sprzęt w Polsce najtaniej i najlepiej po to, by dać go takim jak ja ludziom z pasją i miłością do tatuażu. Obecnie przymierzam się już do pełnego covera tych - no może jakoś łączących się tematycznie wzorków - w jedną całość zakrywając to, co obecnie mam. Ale kwestia tego, że z racji doświadczenia i świadomości wiem, że robi się to na całe życie zmusza do większych przemyśleń. Nie może to być tak jak kiedyś - coś, co tylko mi się spodobało trafiało na przedramię, bo było fajne... Nie w tym rzecz. redakcja : Jakieś rady dla ludzi, którzy chcą sobie zrobić tatuaż ? Adam Grabek : Naprawdę, jeśli już chcesz coś mieć na sobie, to PRZEMYŚL to gruntownie. To nie naklejka, poprawić się nie da, zakryć - owszem, ale czy warto cierpieć ponownie (cierpieć może nie aż tak strasznie, bo doświadczeni tatuatorzy to nie rzeźnicy i nie jest to aż tak bolesny zabieg). redakcja : A jak wybrać studio ? Jest ich w końcu sporo. Adam Grabek : Warto zastanowić się nad wyborem studia do którego się udamy, nad liczbą lat, od których istnieje na rynku, ale najważniejsze jest portfolio tatuatora - to po nim można jedynie ocenić jego kwalifikacje, doświadczenie i umiejętności. Reklama studia to nonsens, to klienci danego studia są jego wizytówką i ich należy się pytać, w jakich warunkach był przeprowadzony zabieg. Dobrze jest wejść do gabinetu i ocenić miejsce pracy, warto upewnić się, czy na blacie, gdzie przygotowuje się kalki nie znajdują się jakieś rzeczy życia codziennego jak np. torebki, telefony komórkowe itp. (jeśli tak - nie tatuowałbym się tam, "artysta" tam urzędujący nie ma zielonego pojęcia o higienie, jaka powinna panować w takim miejscu). |
![]() ![]() ![]()
|