![]() ![]() ![]() |
||
![]() DLA TAXI ![]() 1 2 3 4 5 6 ![]() Orange PlusGSM EraGSM ![]() sklepy monopolowe
|
wroclawianie.info > teksty redakcja : Byłeś sobie grzecznym dzieckiem jakich wiele między Odrą, a Bugiem, a tu nagle ciach! bach! i tatuaże. Jak to wszystko się zaczęło ? Skąd pomysł, żeby sobie zrobić tatuaż, a potem żeby tatuować innych ? Grzegorz Małek : Wychowywałem się jak wielu moich rówieśników na wrocławskim blokowisku w czasach, gdy królował najpierw Punk Rock, a później ulubiony Metal, czyli mocna muzyka, długie włosy, skóry, koncerty, więc było wesoło i żyło się bardzo szybko i ostro! W tych czasach, a mówię tu o latach 87-92, nie było jeszcze u nas tatuażu artystycznego ani działających studiów tatuażu, także jedynym miejscem, gdzie można było zobaczyć przepiękne dzieła sztuki na skórze była telewizja i plakaty zespołów grających "mocną muzykę". Myślę, że właśnie ta sfera wywarła na mnie duże wrażenie i od tamtego czasu tatuaż zaczął być dla mnie czymś wyjątkowym, tym bardziej, że jeszcze w tym czasie zupełnie nieosiągalnym i nieuchwytnym, a pozostającym jedynie w sferze marzeń. Dzisiaj po wielu latach myślę, że było jeszcze cos oprócz tego co piszę, a co pchnęło mnie w świat tatuażu - było to moich dwóch wujków, którzy mieli na sobie ręcznie wykonane tatuaże, jeden z nich był marynarzem i miał kotwicę na ramieniu, natomiast drugi był strażakiem, a wytatuowaną miał syrenkę. Miałem wtedy może z 7 lat, ale pamiętam, jakie zainteresowanie budziły we mnie te "malunki". Jak więc widać powodów dlaczego zacząłem się w to bawić było wiele... W '91 roku powstało pierwsze studio tatuażu w Warszawie o nazwie "As Pik". Jak tylko się o tym dowiedziałem postanowiłem tam pojechać (po zebraniu paru groszy) i wytatuować sobie pierwszy tatuaż. Nie miałem wtedy jeszcze pomysłu, ale wiedziałem, że wrócę stamtąd wydziarany!!! Wróciłem ze smokiem na ramieniu. I od tamtej pory wiedziałem, że będę się tym zajmował w życiu, choć oprócz chęci nie miałem nic. Zacząłem intensywnie się tym interesować, przede wszystkim zastanawiać skąd można załatwić sprzęt do tatuażu. Niestety nie było wtedy internetu ani żadnych dostępnych zachodnich czasopism o tatuażu, jakie możemy znaleźć teraz w sklepach. Sytuacja była trudna, przełom nastąpił dopiero po moim wyjeździe na parę miesięcy do Holandii, skąd przywiozłem wiele kontaktów, gazet i gdzie widziałem masę wytatuowanych ludzi. Po powrocie byłem bogatszy zarówno w informacje jak i pieniądze na zakup sprzętu. W międzyczasie pierwsze kroki robiłem ręcznie skonstruowaną maszynką na kolegach. W 93 roku przez mojego znajomego Piotra Żurawskiego, pioniera tatuażu z Gdyni, kupiłem pierwszy sprzęt i kolorowe farby. Wtedy zaczęło się intensywne tatuowanie wszystkich kolesi z okolicy, jeszcze za zwroty kosztów (w najlepszym wypadku), głównie chodziło o zdobywanie doświadczenia i niesamowitą frajdę z tego, że ludzie będą nosić moje tatuaże do końca swoich dni, ta myśl nakręcała mnie na maxa!!! redakcja : Uważasz się bardziej za artystę czy za rzemieślnika ? W końcu z jednej strony tatuaże to dzieła sztuki, ale z drugiej strony ich wykonywanie na zamówienie to "zwykła praca". Jak to godzisz ? Grzegorz Małek : Tatuowanie traktuję jako pracę i jako hobby, a w tym momencie udało mi się połączyć to w całość. Jeśli chodzi o to, czy traktuję to jako rzemiosło czy art, to z tym jest różnie - wiadomo, że nawet najlepszym artystom nie zawsze wychodziły same perełki. U mnie np. w sezonie, gdy jest masę pracy wykonuje się w ciągu dnia po kilka tatuaży i myślę, że na pewno choć jeden wśród tych kilku będzie można podciągnąć pod sztukę! To już coś! Ale głównie zależy to od wzoru, niestety nie zawsze mam wpływ na to, co będę tatuował, ale mam za to na to, jak to wykonam i ile w to dam swojego zmysłu artystycznego. Nawet gdy robię kolejny raz ten sam wzorek z katalogu, staram się go zrobić za każdym razem inaczej, popatrzyć na ten wzór z innej perspektywy i wtedy czasem może powstać coś bardzo ciekawego i to jest właśnie fajne. Jednak trzeba pamiętać, że SZTUKA to pojęcie bardzo względne i nie do końca jasne. Moim zdaniem nawet średnio wykonany tatuaż ma większą siłę wyrazu niż fajny obrazek namalowany na płótnie przez artystę po szkole plastycznej, a to z bardzo prostego powodu : jest to cos, co po zrobieniu zostanie na ciele człowieka do końca życia, jest wielkim zobowiązaniem, a czasami symbolem lub nawet marzeniem jakiejś osoby, to jest piękne i niepowtarzalne. Jeśli patrzeć na to z tej strony to uważam się bardziej za artystę, choć niektórzy mogą powiedzieć, że jestem zwykłym rzemieślnikiem. Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ha, ha! redakcja : Jeszcze kilkanaście lat temu tatuaże robili sobie ludzie, którzy z niejednego pieca chleb jedli mówiąc dość oględnie. Dziś popularne jest robienie sobie tatuaży przez "grzecznych" ludzi w miejscach, których nie będzie widać w pracy. Co o tym myślisz ? Grzegorz Małek : Moim zdaniem to, że kiedyś tatuaż był "zarezerwowany" tylko dla ludzi z marginesu społecznego, było uwarunkowane w Polsce przede wszystkim ówczesnym systemem politycznym, który nie dopuszczał tego rodzaju daleko idącej wolności i wyboru człowieka, nawet w sferze dotyczącej własnego ciała. W tamtych czasach tatuowali się tylko ludzie, którzy "z niejednego pieca chleb jedli", ponieważ było to dla nich jak np. dla więźniów wyznacznikiem wolności, można im było odebrać wszystko... z wyjątkiem tatuowania sobie własnego ciała. Choć to także było zabronione, ale po fakcie nie było można już nic zrobić! Tatuaż miał również znaczenie symboliczne - zjawisko to było bardzo popularne wśród marynarzy, którzy tatuowali sobie wizerunki pięknych kobiet za którymi zwykle bardzo tęsknili podczas długich rejsów. Dawało im to w pewien sposób substytut bliskości i poczucie obecności tych, z którymi rozdzieliło ich morze. Dziś sytuacja wraca szybko do normalności. Od 90 tych lat istnieją salony tatuażu w Polsce, zjawisko to rozwija się na prawdę prężnie i podejście ludzi też się zmienia na lepsze. Jednak pomimo tego, że tatuaż nie jest już tak jak kiedyś kojarzony z czymś złym, nadal spotykam u siebie w studio klientów, którzy chcą go umieścić w takim miejscu, które będzie mało widoczne i nie będzie im przeszkadzać np. w pracy. Jest to dowód na to, że nadal może funkcjonować ten sam stereotyp co kiedyś, ze tatuaż to znak, iż ''osoba ta ma coś nie równo pod sufitem" bądź "za bardzo" bogatą przeszłość. Ale może się mylę, może człowiek potrzebuje mieć coś tylko i wyłącznie dla siebie, coś intymnego i tym może być właśnie TATUAŻ! W czasach, gdy wszystko jest na sprzedaż, nie ma juz prawie żadnych sfer tabu, nawet seks, który powinien być czymś bardzo intymnym, sprowadzany jest do czegoś bardzo zwykłego. Kiedy wszystko powszednieje i tym samym staje się mniej pożądane i już tak nie cieszy... Ostatnio więcej jest klientów, dla których tatuaż jest tylko upiększeniem ciała, a nie jak kiedyś, czymś bardzo symbolicznym, a szkoda... redakcja :Czy są wzory, których zrobienia nie podejmiesz się ze zwględu na ich tematykę czy też podchodzisz do tego wszystkiego niczym płatny zabójca i wykonasz każde zlecenie na odpowiednią kasę ? Grzegorz Małek : Staram się wykonywać wszystkie wzory jakie przynoszą mi moi klienci. Nie tatuuję jedynie wzorów, które są źle przygotowane od strony plastycznej. Jeśli coś jest nie profesjonalnie narysowane to poprawiam. Kwestie tematyki pozostawiam tym, którzy płaca. Dlatego jestem chyba według Ciebie płatnym zabójcą, który wykona każde zlecenie za odpowiednia cenę Ha! Ha! "Oni płacą - ja dziaram" |
![]() ![]() ![]()
|